- Może być dzisiaj? - zapytał, delikatnie uwalniając się od jej rąk. - W ciągu dnia mogłabyś zostać w mieście. Poproszę kogoś, żeby przyszedł tu późnym popołudniem i zabrał cię na zakupy. To by ci się spodobało? .

Ciągnik odtransportował herculesa ku poboczu lotniska. To szorstkie lądowanie sprawiło, że Leo z większą wyrozumiałością odniósł się do traktowania pasażerów przez cywilne linie lotnicze. Spojrzał na towarzysza i z cichą radością stwierdził, iż oblicze Maxa jakby stężało. Może twardziel Max też nie był ze stali?. - Hej, hej, hej... - zaprotestował Lottspeich, stając pomiędzy nimi. -. Jahrling włożył fotografie Geisberta do papierowej teczki. Nie chciał, by ktokolwiek je oglądał. Znalazł Petersa w sali konferencyjnej, w której wisiała mapa świata. Poklepał go po ramieniu.. - Dziś z samego rana namierzyliśmy coś, co musiało być pasywnym rajdem. - Nu to pisz pan, cuzamen do kupy trzech - powiedział Walery do aspiranta Cygana, postanawiając jednak nie wydać sąsiada komunisty. - Tadziu Jojku, malarz, Mundziu Orfin, kamieniarz, i Kaziu Sitkiewicz, grabarz. A i Tolku Małecki, murarz, jak mój Ignac. Oni wszyscy kiedyś robili z Ignacym u jidnegu szmajgełesa na Wulce. A po ruboci przychodzili tu i w karty pugrali, i wcinali precli, i hary też troszku pupili. Ali to wszystku z fasonym..