- A inne odciski? To nie jego? .
Wie. Aż za dobrze.. Zastanawiał się. A jeśli jest za późno, bo ona nie żyje? Dla nich. Buty zapadały mu się w piasku. Dotarł na skraj wydmy i o mało się nie przewrócił. Stracił teraz z oczu Mutlah, choć nawet tu widział jakiś wojskowy pojazd. Podszedł bliżej i oparł się ręką o stalowy kadłub. Sięgną} po bidon, ale dłonie drżały mu tak, że prawie upuścił go na piasek. Wypił potężny łyk, by spłukać z gardła mdlący smak, obraz smukłej, delikatnej dłoni z wnętrza autobusu wciąż tkwił mu przed oczami.. świecie.. Skokiem przesadził żelazne ogrodzenie ze świecami i zniknął za bocznymi drzwiami, którymi. - Mamo. Nie mów tak. Powiem ci, ale utrzymaj wszystko w tajemnicy,. - Oczywiście. Potrzebuję tylko trochę spokoju..
